Polecamy

InternetowyKantor.pl - Euro znów poniżej 4,60 zł – Komentarz walutowy z dnia 09.11.2021

Rynki powoli się stabilizują po ostatnich podwyżkach stóp procentowych. Coraz więcej inwestorów zauważa dobre perspektywy rodzimej waluty pomimo rosnących ryzyk.

Złoty znów się umacnia

Pomimo podwyżek stóp procentowych złotówka w dalszym ciągu oscyluje w okolicach 4,60 zł. Powodem tego, że nasza waluta nie umacnia się tak, jak mogłoby wynikać z podwyżki o 0,75%, jest wzrost pewnych ryzyk. To właśnie kwestie niestabilności politycznej na linii Unia – Polska i problemy z pandemią powodują wzrost awersji do ryzyka. W rezultacie mamy dwie silne grupy bodźców. Jedne umacniają złotówkę, a drugie osłabiają. W tym tygodniu silniejsza okazuje się tendencja wynikająca ze wzrostu stóp procentowych. Wynikiem tego jest umacnianie się złotego względem głównych walut.

Co zrobi bank Rumunii?

Dzisiaj posiedzenie Banku Rumunii. Jest to jedyny w naszym regionie bank centralny, który na razie bardziej ospale reaguje na rosnącą inflację niż NBP. Z drugiej strony, pomimo iż dotychczas podniósł stopę procentową o zaledwie 0,25%, należy pamiętać, że zaczynali od poziomu 1,25%. W rezultacie już teraz są na tym samym poziomie co Polska po wzroście o 1,4%. Jutro poznamy wskaźnik inflacji, ale już teraz oczekiwania mówią o 7,3%. Nawet gdyby ta prognoza (w przeciwieństwie do innych państw regionu) nie została przekroczona, można spodziewać się, że stopy procentowe będą musiały wzrosnąć o więcej niż oczekiwane 0,5%, by sytuacja była pod kontrolą.

Kolejne rekordy kryptowalut

Rynek kryptowalut niesamowicie zyskuje na obecnej inflacji. Pytanie, jak długo trwać będą wzrosty, po raz kolejny wraca i po raz kolejny brak jasnej odpowiedzi. Widać tylko kolejnych inwestorów, którzy skoro nie załapali się na poprzednią falę wzrostów, teraz próbują nadrobić. W rezultacie napływ kapitału na rynki jest niemal ciągły, co powoduje, że ceny rosną. Jeżeli jednak stopy procentowe będą rosnąć, w końcu może się okazać, że na rynku równowaga się odwróci i przybędzie sprzedających. Aż strach pomyśleć, jak nisko potencjalnie może doprowadzić nas taka korekta.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

11:00 – Niemcy – indeks instytut ZEW.

Maciej Przygórzewski
dealer walutowy InternetowyKantor.pl

 

InternetowyKantor.pl - Jak długo będzie drogo? – Komentarz walutowy z dnia 18.10.2021

Ceny kontraktów długoterminowych na ropę pokazują wiarę inwestorów w stabilizację cen. Dzisiejszy odczyt inflacji bazowej pokaże nam, jak bardzo powinniśmy się bać wzrostu cen pozostałych komponentów.

Dane ze Stanów jednak na plus

W piątek mieliśmy pakiet danych zza oceanu. Zaczęło się od słabszego indeksu NY Empire State. Równolegle z nim opublikowano jednak wyniki sprzedaży detalicznej. Te drugie były wyraźnie lepsze od oczekiwań, co przywróciło entuzjazm inwestorów. Później jednak opublikowano Raport Uniwersytetu Michigan. Był on nieznacznie słabszy od oczekiwań, co nie zmienia faktu, że dolar zamknął dzień na zbliżonych poziomach do otwarcia mimo porannej przeceny. Amerykańska waluta jest wciąż zaledwie pół centa od ostatnich wielomiesięcznych maksimów względem euro. Wciąż należy zatem traktować dolara jako mocnego i samo utrzymanie wartości już świadczy o dobrym odbiorze danych.

Jak droga może być ropa naftowa?

Wielu analityków zadaje sobie pytanie o granice wzrostu cen ropy na rynkach. Problem w tym, że półkula północna wchodzi właśnie w sezon grzewczy, a równowagi na rynku surowców energetycznych nie widać. W piątek dowiedzieliśmy się o wzroście liczby wież wiertniczych w USA o niemal 3%. Wydarzyło się to w ciągu raptem tygodnia. Biorąc jednak pod uwagę obecne tempo wzrostu, analitycy już teraz zmieniają prognozy z 90 na 100 dolarów za baryłkę do końca roku. Biorąc pod uwagę, że surowiec notowany w Londynie już dzisiaj testował poziom 86 dolarów, nie jest to niemożliwe. Im dalej rosną ceny tego surowca, tym silniejsza jest na rynkach presja inflacyjna. Co ważne, w górę idą również kontrakty na kolejne okresy, są one jednak coraz tańsze. Oznacza to, że inwestorzy spodziewają się stabilizacji, co stoi w sprzeczności z prognozami po 100 dolarów za baryłkę.

Chiny poniżej oczekiwań

W nocy poznaliśmy dane z Chin. Najważniejszym odczytem był słabszy od oczekiwań wskaźnik wzrostu PKB. Z drugiej strony wiele państw chciałoby rosnąć o 4,9%, nawet jeżeli oczekiwania wynosiłyby 5,2%. Słabiej wypadła również produkcja przemysłowa, która wzrosła o 3,1% wobec oczekiwanych 4,5%. To najsłabszy wynik od marca 2020 roku. Lepiej wypadła z kolei sprzedaż detaliczna, która rośnie o 4,4%. Nie zmienia to dobrej passy chińskiego juana, który jest blisko czteromiesięcznych maksimów względem dolara.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

14:00 – Polska – inflacja bazowa,

15:15 – USA – produkcja przemysłowa.

Maciej Przygórzewski dealer walutowy InternetowyKantor.pl

 

InternetowyKantor.pl - Rekordowe wzrosty cen - Komentarz walutowy z dnia 04.10.2021

Inflacja w Polsce wciąż przyspiesza. Wielu analityków zastanawia się, czy to już czas na symboliczną podwyżkę stóp procentowych w Polsce. Jeszcze niedawno tych szans nie było, jeszcze niedawno inflacja nie szła jednak w stronę 6%.

Inflacja wynosi już 5,8%

Analitycy spodziewali się, że inflacja będzie wysoka. Zakładano jednak, że 20-letnie rekordy na 5,5% nie zostaną poprawione. Mylono się, a wynik wyniósł imponujące 5,8%. Jesteśmy zatem 2,3% powyżej celu inflacyjnego. Wysoki wzrost cen nie jest oczywiście tylko polskim problemem. W Europie są kraje z wyższą inflacją, m.in. Turcja, Ukraina, Białoruś i Rosja. Najwyższa inflacja w Unii Europejskiej to 5,3% na Litwie. Hipoteza, że dokładamy jakąś cegiełkę do światowego trendu jest zatem uzasadniona. Jak przekłada się to na rynki walutowe? Im bardziej rośnie inflacja, tym większa szansa na podwyżkę stóp procentowych. Wzrost stóp procentowych powoduje z kolei umacnianie się złotego. To właśnie dlatego euro kosztuje już 4,57 zł

Koniunktura w Europie a w USA

W piątek poznaliśmy odczyty wstępne PMI dla przemysłu. Zgodnie z oczekiwaniami optymizm w Europie wyraźnie spada. Wskaźnik PMI dla strefy euro spadł z 61,4 pkt na 58,6 pkt. Zmiana ta pojawiła się w większości dużych gospodarek. Należy pamiętać, że to nadal dobry wynik, po prostu nie tak dobry jak wcześniej. Z drugiej strony optymizm ankietowanych za Oceanem wciąż rośnie. To właśnie tłumaczy, dlaczego euro kosztowało w zeszłym tygodniu poniżej jednego dolara i szesnastu centów.

Bitcoin odzyskuje siły

Piątek przyniósł dość niespodziewane wzrosty najpopularniejszej kryptowaluty świata. Przez chwilę zyskiwała ona nawet 10% na wartości. Działo się to wszystko pomimo napływających niepokojących dla całej branży walutowej informacji z Chin. Głośno mówi się o całkowitej delegalizacji ze względu na niedobory energii elektrycznej spowodowane przez tzw. górników. W tle mamy również kwestię rozwoju rynku kryptowalut poza bitcoinem. Trend ten co prawda spowolnił w czerwcu, ale udział bitcoina w łącznej kapitalizacji rynku wynosi już ledwo powyżej 40%.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

16:00 - USA - zamówienia na dobra.

TMS - Raport Poranny 2021-10-04

Lekkie odbicie na Wall Street. Aprecjacja PLN


W nowy kwartał weszliśmy lekkim odreagowaniem giełd. Na Wall Street zobaczyliśmy odbicie, natomiast na FX osłabił się dolar. Apetyt na ryzyko został wzmocniony przez dobre dane z USA (PMI, ISM, Indeks Michigan) oraz doniesienia amerykańskiej firmy farmaceutycznej, która rzekomo opracowała tabletkę przeciwwirusową. Ponownie na fali wzrostowej znalazł się PLN. Czynnikami wzmacniającymi naszą walutę były minutki RPP oraz odczyt inflacji CPI.  


Kiedy kryzys związany z firmą Evergrande oraz temat zadłużenia USA zeszły na dalszy plan, ponownie na front wysunął się temat pandemii. Tym razem są to dobre informacje o opracowaniu przez amerykańską firmą farmaceutyczną leku w postaci tabletki. Rzekomo ma ona zmniejszać ryzyko hospitalizacji lub śmierci o ok. 50 proc w przypadku pacjentów z łagodnymi lub umiarkowanymi przypadkami Covid. Zarówno SP500, Dow Jones oraz Nasdaq odreagowały na pierwszej sesji IV kwartału. Nie oznacza to, że inwestorzy zapomnieli o podwyższonej inflacji, rosnących rentownościach obligacji, wysokich cenach energii czy spowolnieniu w Chinach. Indeksy w Azji nie radzą sobie jednak dzisiaj najlepiej. Hang Seng traci pod koniec sesji 2,21 proc. a japoński Nikkei 1,09 proc. Kontrakty CFD na indeksy z Wall Street w poniedziałek rano nie wyglądają najlepiej. Jest ryzyko, że negatywna sesja w Azji przełoży się na sentyment w Europie oraz Stanach Zjednoczonych. Biorąc pod uwagę fakt, ze kluczowe wsparcia techniczne na indeksach wypadają nieco niżej, istnieje pewne prawdopodobieństwo, że korekta pozostanie z nami jeszcze przez pewien czas.


Wracając do danych piątkowych, widać poprawę koniunktury w USA. ISM dla przemysłu był silniejszy od oczekiwań i wypadł na poziomie 61,1 pkt. Składnik nowych zamówień utrzymał się na poziomie 66,7 pkt i pozostał bez zmian w stosunku do sierpnia. Z kolei składnik cen zapłaconych wzrósł do 81,2 pkt z 79,4 w poprzednim miesiącu. Wydatki amerykanów rosły w sierpniu w tempie 3,6 proc. r/r (PCE core), natomiast główny wskaźnik PCE wyniósł 4,3 proc. r/r. Tak jak oczekiwaliśmy dane nie zrobiły szczególnego wrażenia na dolarze i nie wywołały większej zmienności. Publikacja dotyczyła sierpnia. Rynek zdążył już poznać odczyt CPI. EUR/USD oscyluje dziś o poranku wokół poziomu 1,16. W tym tygodniu kalendarz nie jest mocno przeładowany danymi. Poznamy jednak kluczowe informacje na temat rynku pracy (piątek) i to będzie moim zdaniem główny impuls zmienności na głównej parze walutowej.


W piątek dostaliśmy również dane dotyczące rozwoju presji cenowej w strefie euro. Stopa inflacji wzrosła we wrześniu o kolejne 0,4 punktu procentowego do poziomu 3,4 proc. (HICP). Wzrost tylko częściowo wynika z rozwoju cen energii. To również efekt statystyczny. Stopa bazowa urosła o 0,3 pkt. proc. do 1,9 proc. Bazowa presja na wzrost cen wynika z kilku czynników. Jednym z nich jest ograniczona podaż. Znaczna część silniejszego wzrostu cen wynika po prostu z niedoboru surowców i półproduktów. To spowodowało wzrost kosztów produkcji wielu towarów. To normalne, że producenci przenoszą je w dużej mierze na swoich klientów. Z drugiej strony ograniczona produkcja nie jest w stanie zaspokoić silnego popytu, co stwarza pole do dalszego wzrostu cen. Prognozy pokazują, że inflacja w listopadzie w strefie euro osiągnie najwyższy w tym roku poziom w okolicach 3,5 proc. Trwale wyższej inflacji można oczekiwać tylko wtedy, gdy wyraźnie wzmocni się tendencja wzrostowa wynagrodzeń. Na razie jeszcze tego nie widać.


Presja na podwyżkę stóp procentowy w Polsce ponownie urosła. W czwartek minutki RPP były zaskoczeniem dla rynku. Złoty umocnił się o ponad 5 groszy. Kolejnym impulsem umacniającym była piątkowa publikacja CPI o godz. 10. W przedstawionym raporcie z ostatniego posiedzenia pojawił się wniosek o podwyżkę stóp procentowych o 190 pb. do poziomu 2 proc. Nie wiemy kto w RPP chciał tak silnego wzrostu stóp procentowych. Spekulować można, że był to głos Zubelewicza. O godz. 10:00 poznaliśmy szacunki GUS, z których wynika, że inflacja CPI wyniosła we wrześniu 5,8 proc. przy prognozie na poziomie 5,5 proc r/r. Rynek zaczyna ponownie spekulować, że w RPP znajdzie się większość, która zdecyduje o wcześniejszej normalizacji polityki pieniężnej. Ruch w górę na kontraktach FRA jest widoczny. Oznacza to, że na rynku międzybankowym oczekuje się wcześniejszych podwyżek.


EUR/PLN pomimo spadku z 4,63 do 4,59 jest nadal na bardzo wysokich poziomach. Przestrzeń do umocnienia jest znaczna. Oczywiście aprecjacja złotego może się utrzymać w najbliższych dniach. Jednak o jej skali będzie zależeć w jakimś stopniu od globalnych nastrojów. Jeśli indeksy powrócą do wzrostów EUR/PLN z większą łatwością zejdzie na niższe poziomy. Nie zapominajmy, że już 6 października poznamy kolejną decyzję RPP odnośnie stóp procentowych oraz zostanie opublikowany komunikat po posiedzeniu, w którym rynek będzie doszukiwał się bardziej jastrzębich przesłanek.
Kurs EUR/PLN przełamał wsparcie wyznaczone przez zniesienie Fibo 38,2, które przebiega również przez ważny horyzontalny poziom techniczny. Od jakiegoś czasu była widoczna również dywergencja na wykresie ceny oraz wykresie oscylatora stochastycznego.


Łukasz Zembik
DM TMS Brokers

 

InternetowyKantor.pl - Co nas czeka na stacjach paliw? - Komentarz walutowy z dnia 28.09.2021

Pomimo rosnącego dolara wzrosła też cena ropy naftowej. W rezultacie oznacza to, że złotowe ceny surowca będącego bazą dla tego co tankujemy, istotnie wzrosną. Jeżeli trend ten się utrzyma, z pewnością zobaczymy niedługo negatywne niespodzianki na stacjach benzynowych.

Jednak lepsze dane za oceanem

Wczorajsze dane na temat zamówień trochę zaskoczyły rynki. Z jednej strony zamówienia na dobra bez środków transportu okazały się niższe od oczekiwań, z drugiej strony wyraźnie rosną zamówienia na dobra trwałego użytku. Po tych danych dolar nadal kontynuował umacnianie się. W rezultacie dotarł blisko swoich maksimów względem euro z sierpnia. Do przebicia tych szczytów i bycia na najdroższym od listopada 2020 brakuje obecnie mniej niż ćwierć centa. W umocnieniu amerykańskiej waluty nie przeszkodził nawet słabszy od oczekiwań wynik indeksu Dallas FED dla przemysłu.

Złoty w odwrocie

Złotówka nie może się ostatnimi czasy odnaleźć na rynku. Dużym problemem dla polskiej waluty jest odpływ kapitału za Ocean. To właśnie umocnienie dolara powoduje, że kapitał przepływa ze strefy euro na dolara. Ruch ten jednak ma dalsze konsekwencje i wraz z odpływem kapitału ze strefy euro jest on zasysany również z gospodarek sąsiadujących. W rezultacie w odwrocie jest nie tylko polska złotówka, ale również węgierski forint czy czeska korona. Państwa te mają również drugi problem, jakim jest wciąż rosnąca krzywa zachorowań na COVID, która budzi coraz większy niepokój inwestorów.

Ropa atakuje poziom 80 dolarów za baryłkę

Ostatni raz ropa naftowa tak droga była w październiku 2018. Powodem nie są oczywiście oglądane w mediach obrazki z Wielkiej Brytanii, gdzie problem z ropą jest zupełnie inny. Powodem wzrostów są kłopoty po stronie producentów, którzy nie są w stanie dostarczać na rynek odpowiedniej ilości surowca. Jeśli kogoś przeraża poziom 80 dolarów za baryłkę i to jak wpłynie na ceny paliw, jest gorsza wiadomość. Analitycy Goldman Sachs właśnie zaktualizowali prognozy na koniec tego roku do poziomu 90 dolarów za baryłkę.

 

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

14:30 - USA - saldo obrotów towarowych,

16:00 - USA - indeks zaufania konsumentów.