Polecamy

DM TMS Brokers: Raport Poranny 2022-03-07 - Surowce drożeją, akcje tanieją

Surowce drożeją, akcje tanieją


Zapewne jednym z celów rozpoczętej przez Rosję wojny było wywołanie nerwowości na rynkach surowców, których eksport jest podstawowym źródłem dochodu dla tego kraju. Równocześnie kraje Zachodu będą starały się pozbawić agresora tego źródła dochodu, by ograniczyć jego możliwości kontynuowania wojny. To oczywiście prowadzi do wzrostów cen wielu surowców w szczególności energetycznych. Oczywiście nie sprzyja to rynkom akcji.


Dziś rano ceny kontraktów na ropę naftową drożały o ponad 7 proc. wychodząc na najwyższy poziom od 2008 roku. W piątek ceny kontraktów na węgiel kamienny na giełdzie w Rotterdamie odrabiał duże czwartkowe straty rosnąc o 22,12 proc. W podobnej skali rosły – osiągając rekordowe poziomy nieco wyższe od szczytów z października i grudnia – ceny kontraktów na gaz ziemny na giełdach w Wielkiej Brytanii i Holandii.


Cena kontraktów na pszenicę wyrównały poziom swych rekordów z 2008 roku. Najwyższy poziom od 2008 roku osiągnęły ceny kontraktów na cukier biały.
O 13 proc. drożał dziś pallad, którego cena osiągnęła najwyższy poziom w historii. Najwyżej od 2020 roku była dziś cena złota. Cena kontraktów na miedź wyszła na najwyższy poziom w historii.


W Azji i Oceanii wszystkie główne indeksy spadały w poniedziałkowy poranek. Najwięcej – prawie 4 proc. – tracił Hang Seng. Ten indeks i japoński Nikkei 225 (-2,94 proc.) ustanowiły dziś swe nowe roczne minima.
Również prawie cała Europa otworzyła się na sporych minusach i wiele głównych indeksów ustanawiały dziś swe nowe roczne minima (DAX -4 proc., CAC 40 -3,93 proc. w okolicach 9:30). Wyjątkami były turecki XU-100 (Turcy się cieszą, że zaangażowanie Rosji na Ukrainie daje im wolną rękę na Bliskim Wschodzie i Północnej Afryce?) oraz norweski OSE (ropa).


Kontrakty na amerykańskie indeksy traciły dziś rano prawie 2 proc.
WIG-20 spadał dziś w okolicach godz. 9:30 o ponad 2 proc.
Rentowności 10-letnich obligacji skarbowych w krach strefy euro, które wyraźnie spadły w okresie minionych 2 tygodni, lekko rosły. Rentowności amerykańskich 10-latek były w pobliżu swoich 2-miesięcznych minimów.
Kurs EUR/USD spadał o pół procenta w kierunku swoich „covidowych” dołków z wiosny 2020. Złoty ponownie słabł.
Bitcoin tracił 2,6 proc. wobec dolara.


Wojciech Białek,
DM TMS Brokers

InternetowyKantor.pl - Drugi weekend wojny za nami – Komentarz walutowy z dnia 07.03.2022

Ukraina wciąż dzielnie broni się przed rosyjską inwazją. Rynki jednak nie mają tego spokoju. Przecena trwa w najlepsze. Polska waluta jest absolutnie w odwrocie. Na giełdach kolejne spadki, a ceny ropy wybijają kolejne rekordy.

Co po weekendzie?

Przed weekendem zgodnie z przewidywaniami części analityków inwestorzy wycofywali się z bardziej ryzykownych aktywów. To właśnie dlatego od 20:00 złoty stracił jeszcze kolejne 3 grosze. Piątek kończył się z euro na poziomie niemal 4,90 zł. Rynek otworzył się niemal na tym samym poziomie, ale w pierwszą godzinę dotarł powyżej 4,95 zł. Na szczęście odbił się od tego poziomu i trochę się normalizuje. Nie zmienia to faktu, że obudziliśmy się dzisiaj z euro powyżej granicy 4,90 zł, co jeszcze nie tak dawno wydawało się zupełnie niemożliwe. Problem wzrostu kursów nie dotyczy tylko złotego. Podobnie w odwrocie jest również forint węgierski. Z tych reguł wyłamuje się za to korona czeska. Tam w dalszym ciągu nie przebito szczytów z drugiego marca. Na koronie czeskiej utrata wartości jest też znacznie niższa niż na forincie, czy złotym. Pokazuje to, jak bardzo odległość od Ukrainy uspokaja inwestorów.

Na szerszym rynku zmiany

Inwestorzy uciekają z ryzykownych rynków, chowają się w tzw. bezpiecznych przystaniach. Jedną z nich jest frank szwajcarski. Jeszcze przed konfliktem za jedno euro płacono 1,04 franka. Dzisiaj nad ranem pękła na chwilę ważna psychologiczna bariera wymiany euro za franka po kursie 1:1. Obecnie kurs na moment wrócił, ale patrząc na dynamikę zmian, jeszcze dzisiaj możemy po raz kolejny oglądać przebicie tych poziomów. Na głównej parze walutowej jest równie dynamicznie. Obecnie za jedno euro płaci się już zaledwie 1,085 dolara. Przed inwazją były to 4 centy więcej. W rezultacie dolar przebił poziom 4,50 zł. Dynamicznie jest również na giełdach. Dzisiaj od rana WIG jest już na minusie 2%. Nadal nie da się powiedzieć, co stanie się na rosyjskim parkiecie. Powodem jest wydłużenie zamknięcia rynku do wtorku.

Ropa sięgnęła 130 dolarów

Dwa dni robocze od prób forsowania poziomu 120 dolarów za baryłkę potrzebował surowiec, by przekroczyć kolejną barierę. Paniki nie amortyzują nawet informacje o możliwym powrocie Iranu na rynek. Problem polega na tym, kiedy taka decyzja mogłaby zapaść i kiedy faktycznie dostawy trafią na rynek. W zeszłym tygodniu ropa była najdroższa od 2012 roku, dzisiaj jest to już poziom najwyższy od 2008 roku. Tam jednak znajduje się pewien zapas, by ten rekord jeszcze chwilę pozostał rekordem wszechczasów. Warto pamiętać też, że rozmawiamy o poziomach bez uwzględnienia inflacji.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.

Maciej Przygórzewski

dealer walutowy InternetowyKantor.pl

InternetowyKantor.pl - Komentarz walutowy z dnia 23.02.2022 - Rynki spokojne mimo agresji

Pomimo działań bojowych we wschodnich regionach Ukrainy rynki reagują spokojnie. Najwyraźniej analitycy spodziewali się znacznie bardziej otwartego konfliktu i „tylko” lekka agresja ze strony rosyjskiej powoduje, że mamy odbicie części spadków.

Chwila oddechu na Wschodzie?

Rynki wyraźnie spodziewały się większych problemów, bo pomimo działań wojennych w „okupowanych przez separatystów regionach” widać było korekty ostatnich spadków. W rezultacie mogliśmy zobaczyć delikatne odbicia na złotym oraz innych walutach naszego regionu. W górę odbiły również trochę giełdy. Spadki z kolei widzieliśmy na ropie naftowej, która po raz kolejny odbiła się od poziomu 96 dolarów za baryłkę. Kredytobiorców frankowych w szczególności powinno ucieszyć to, że byliśmy świadkami korekty na frankach, które najwyraźniej inwestorzy uznali za przecenione. W rezultacie CHF, który jeszcze wczoraj przekroczył przez chwilę 4,40 zł, dzisiaj spadł poniżej 4,34 zł.

Węgrzy znów podnoszą o 0,5% w górę

Bank centralny na Węgrzech podjął wczoraj decyzję o podwyżce stóp procentowych o 0,5% do poziomu 3,4%. Jest to już druga z rzędu podwyżka o 0,5%. Powodem jest przyspieszająca inflacja pomimo wzrostu stóp procentowych. Z drugiej strony inflacja wynosi obecnie 7,9%. W rezultacie realna stopa procentowa, czyli taka po uwzględnieniu inflacji, wynosi -4,5%. Jest to poziom, który zdecydowanie nie zachęca obywateli do oszczędzania. Należy pamiętać, że w kwietniu odbędą się wybory parlamentarne, zatem część decyzji jest tam podejmowana w trochę innej perspektywie czasowej. Dlatego też zamrożono raty kredytów, by społeczeństwo było mniej dotknięte kosztami walki z inflacją. Zamrożenie rat powoduje, że podwyżki stóp procentowych nie mają takiego wpływu na rynek, jaki miałyby bez tego ruchu. Po samej decyzji forint zyskiwał na wartości.

Dobre nastroje za Oceanem

Wczoraj poznaliśmy pakiet danych z USA dotyczący nastrojów konsumentów i managerów. Najpierw nadeszły indeksy PMI, czyli badania ankietowe wśród managerów odpowiedzialnych za zakupy. Zarówno w branży przemysłowej jak i usługowej widać wzrost optymizmu. Podobnie jak poprzedniego dnia w Europie poprawa w usługach jest wyraźniejsza, co w kontekście luzowania restrykcji covidowych ma swoje uzasadnienie. Indeks zaufania konsumentów nieznacznie przekroczył oczekiwania, ale trzeba pamiętać, że rynek spodziewał się większego spadku. Pogorszyło się zatem ale mniej. Dane te wspierały wczorajsze nieśmiałe umacnianie się dolara.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.

Maciej Przygórzewski
dealer walutowy InternetowyKantor.pl

 

DM TMS Brokers: Raport Poranny 2022-02-23 - Sankcje

Pomimo inwazji Rosji na Ukrainę na rynkach nie lej się przysłowiowa krew. Więcej niepewności było w poniedziałek oraz przed weekendem. Znamy już wstępną reakcję USA oraz Europy, która jest niby początkiem kolejnych decyzji. Sytuacja może się oczywiście zmienić z każdym dniem i powinniśmy być tego świadomi. Czy zatem warto ponownie kupować akcje lub indeksy giełdowe w nadziei na wystąpienie na rynku „rajdu ulgi”?


Świat oczywiście nie stoi obojętnie na działania najazdowe Władimira Putina. Podpisanie dekretu o uznanie niepodległości Donieckiej Republiki Ludowej oraz Ługańskiej Republiki Ludowej można uznać za początek inwazji. Biden zareagował natychmiastowo ogłaszając pierwszą transzę sankcji, które mają między innymi polegać na wstrzymaniu finansowania niektórych rosyjskich instytucji. Przykładem jest bank VEB. Rosja nie będzie mogła także pozyskiwać kapitał ze sprzedaży obligacji za granicą. Bardziej istotne dla rynków, głównie surowcowego, jest jednak na ten moment decyzja kanclerza Niemiec o wstrzymaniu certyfikacji i tym samym uruchomienia gazociągu Nord Stream 2. W tym momencie nie wiemy jaką odpowiedź szykuje Rosja. Istnieje ryzyko, że Putin ograniczy eksport gazu innymi rurociągami do Europy co mogłoby mieć wpływ na cenę głównie gazu europejskiego. Wczoraj surowiec zdrożał do poziomu 80 euro za MWH, choć nadal wycena pozostaje zdecydowanie niżej niż od tej, którą widzieliśmy pod koniec ubiegłego roku.


Z technicznego punktu widzenia istnieje spora przestrzeń do wzrostów. Zapasy gazu w Europie powinny starczyć do końca zimy. Problematyczne wówczas byłoby napełnienie magazynów na przyszły sezon grzewczy. Nie oczekuję zatem w tym momencie wzrostów do poziomów grudniowych. W krótkim terminie bardziej realna wydaje się być zwyżka do 100 euro za MWh.


Jeśli doszłoby do rajdu ulgi (skuteczne porozumienie dyplomatyczne) wówczas indeksy giełdowe mogłyby sporo zyskać. Większość z amerykańskich benchmarków znajduje się w sporej odległości od historycznych szczytów. Szczególnie interesująco wygląda kontrakt US100 (oparty o Nasdaq). Spadki z ostatnich 3 miesięcy są niemalże identyczne do tych obserwowanych wiosną 2020, kiedy doszło do wybuchu pandemii. Poziom 13 600 pkt. wydaje się zatem idealnym miejscem na lokalizację końca całej korekty spadkowej. Warto się temu przyjrzeć. Z kolei polski WIG20, a dokładnie kontrakt na ten indeks, znalazł się na wsparciu wyznaczonym przez średnioterminową linię trendu wzrostowego. Widać również dynamiczne odbicie od tego obszaru. WIG20 znalazł się wczoraj przez moment najniżej od maja 2021. Szybko jednak zdołała ponownie wyjść ponad poziom 2100 pkt.  


Łukasz Zembik
DM TMS Brokers

 

DM TMS Brokers: Raport Poranny 2022-02-14 - Inflacja i wojna straszą rynki akcji

Styczniowy kolejny 40-letni rekord rocznej dynamiki CPI w USA ponownie podwyższył oczekiwania co do tempa w jakim FED będzie w tym roku podnosił stopy procentowe. Mierzony za pomocą tego indeksu poziom cen towarów konsumpcyjnych był w styczniu wyższy niż rok temu o 7,5 proc. Wskaźnik inflacji bazowej („core CPI”), nie uwzględniający zmiennych cen energii i żywności, który w grudniu był jeszcze poniżej poziomu swego szczytu z początku 1991 roku (+5,6 proc., pierwsza wojna w Zatoce Perskiej), również wyszedł w styczniu na najwyższy poziom od 1982 roku (+6 proc.).


Przełożyło się to na kontynuację rozpoczętego w czwartek trendu spadkowego cen akcji w USA (S&P 500 -1,9 proc. w piątek). Dziś rano kontrakty na amerykańskie indeksy lekko odrabiały piątkowe straty. Na rynkach Azji i Oceanii dziś rano też oczywiście przeważały spadki (najsilniej - -2,23 proc. – tracił japoński Nikkei), ale główne indeksy giełd na Filipinach, w Australii i Malezji broniły się przed spadkami.


WIG-20 osiągnął dziś rano najniższy poziom od końca listopada ub.r. tracąc na początku poniedziałkowej sesji 2,89 proc. W podobniej skali spadały dziś rano główne indeksy w strefie euro (DAX -2,61 proc., CAC 40 -2,55 proc.). Niemiecki DAX po raz kolejny znalazł się w okolicach poziomu wsparcia wyznaczanego przez minima z okresu ostatnich 10 miesięcy.


Amerykańskie 10-letnie obligacje skarbowe bardziej przejęły się spadkiem cen akcji niż kolejnym wzrostem inflacji i w piątek korygowały wcześniejszy wzrost rentowności do najwyższego poziomu od 2,5 roku (po raz pierwszy od lata 2019 powyżej 2 proc.).


Na kolejne najwyższe od 2014 roku poziomy wyszły ceny ropy naftowej (WTI 93,47 USD za baryłkę dziś rano), na co być może miało jakoś wpływ utrzymywanie przez Rosję napięcia na granicach z Ukrainą.
Po znacznym umocnieniu w piątek amerykański dolar przebywał dziś rano generalnie w pobliżu poziomów zamknięcia z poprzedniej sesji.


Po piątkowym spadku kurs BTC/USD dziś rano niewiele się zmieniał (+0,16 proc.).

Wojciech Białek
DM TMS Brokers